A co mi tam
 
 

Wieczór, który zostanie na długo w pamięci

"A co mi tam" to utwór, którą popisowo wykonuje Michał Pałubski z Formacji Chatelet. Muzykę napisał Aleksander Brzeziński. "A co mi tam" to także tytuł koncertu piosenek jaworznickiego kompozytora, który zainaugurował XXXV Dni Muzyki "Jeunesses Musicales".

Zarówno na scenie, jak i na widowni – rodzina, przyjaciele i znajomi. Trwający prawie trzy godziny koncert, będący jednocześnie benefisem Aleksandra Brzezińskiego (25 lat pracy artystycznej), fenomenalnie poprowadzili Barbara Tomkowiak, Adam Małczyk i Michał Pałubski, którzy nie tylko zapowiadali kolejne utwory, pytając kompozytora o ich genezę i mówili o swojej znajomości z bohaterem wieczoru, ale także śpiewali piosenki, prezentowali skecze i opowiadali dowcipy.

23 lutego usłyszeliśmy songi z musicalu "Julka na afisz" ("Sukces, sława", "Narkotyk", "Żyj do syta") oraz spektaklu muzycznego "Benia Krzyk – król żydowskich gangsterów" ("Lubka Kozak", "Żydowski Mściciel"), a także z takich albumów, jak "Od wschodu do wschodu" Wojciecha Brzezińskiego ("Iskierki", "Dante"), "Tu i tu" Marty Bizoń ("Głową w mur", "Byłeś, byłam", "Bo się trzeba sponiewierać") i "Słodka chwila zmian" ("Bombonierka"), "Przywidzenia" ("Bo nocami") oraz "Obce kraje" ("Dzikie bestie") Basi Stępniak-Wilk. Cudownie zabrzmiały "Iskierki" w wykonaniu Jagody Sadziak i Aleksandra Bryla (w końcowej fazie piosenki dołączył do nich Wojciech Brzeziński). Jak zwykle w swoich popisowych numerach wspaniale zaprezentowały się Brigitta Wierzbik ("Lubka Kozak") i Kamila Kurzeja ("Żydowski Mściciel"), a pierwsza z nich stworzyła znakomity duet z Joanną Trafas w "I Will Always Wait". Krakowska sopranistka zachwyciła skalą swojego głosu w takich utworach, jak "Ave Maria" i "Sanctus", potwierdzając, że w słowach Adama Małczyka o konkurencji dla Adele nie ma ani grama przesady.

Marta Bizoń na scenie była prawdziwym wulkanem energii ("Bo się trzeba sponiewierać" zabrzmiało na bis), jej przeciwieństwem była Basia Stępniak-Wilk, liryczna w "Bo nocami". Obdarzona mocnym, pięknym głosem Joanna Płonka rewelacyjnie zaśpiewała "Narkotyk", a Wojciech Brzeziński w takich utworach, jak "Dante" czy "Żyj do syta" stworzył jedyny w swoim rodzaju klimat. Na zakończenie wieczoru przyszedł czas na upominki – Aleksander Brzeziński otrzymał m.in. swój portret autorstwa Jacka Gąsiora. Trudno sobie wyobrazić piękniejszą inaugurację XXXV Dni Muzyki. Czwartkowy wieczór z pewnością zostanie na długo w pamięci mieszkańców.



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek