Beata Bednarz
 
 

Ktoś bliski

W roku 2009 ukazała się płyta Beaty Bednarz "Pasja miłości". W trakcie czwartkowego koncertu w Teatrze Sztuk, kończącego "Effathę", wokalistka zaśpiewała większość piosenek z tego albumu. Zaczęło się od kompozycji tytułowej, a później usłyszeliśmy takie utwory, jak "Droga krew", "Ludu, mój ludu" (wersja klasyczna i etniczna), "Golgota", "Chrystus Pan", "O głowo, coś zraniona", "Gdy Jezus na Golgotę szedł", "Przy Twym krzyżu" i "Nowa rodzę się".

Każdy z utworów poprzedzony był zapowiedzią, wokalistka opowiadała o historii każdego z tekstów, nie brakowało ciekawostek (opowieść o nagrywaniu etnicznej wersji "Ludu, mój ludu").

Koncert Beaty Bednarz stanowił znakomite podsumowanie "Effathy". W tekstach, które z akompaniamentem Doroty Zaziąbło zaśpiewała piosenkarka, można było odnaleźć refleksy tego, o czym w swoich wykładach mówili Radosław Siewniak i Krzysztof Demczuk. W trakcie tego wieczoru nie brakowało momentów poruszających (opowieść o przyjaźni z Moniką Kuszyńską czy życiu Fanny Crosby, autorki tekstu "Przy Twym Krzyżu"), pięknie zabrzmiał także utwór "Niech Ci błogosławi Pan", który wokalistka śpiewała do widzów, a widzowie do niej i do siebie nazwajem. Publiczność zobaczyła nie tylko osobę, która promieniuje wiarą, ale także kogoś, kto stanowi zaprzeczenie gwiazdy.

W trakcie występu nie istniał podział na scenę i widownię, a Beata Bednarz każdej z siedzących na sali osób stała się bliska. Ilu znacie artystów, którzy zaraz po koncercie nie uciekają do garderoby, ale zapraszają widzów, by z nimi porozmawiać i się uścisnąć?



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek