Czerwie - relacja
 
 

Oswajając to, co nieuniknione

Każdy z pewnością pamięta z lekcji polskiego wiersz Charlesa Baudelaire’a "Padlina". W czwartkowe popołudnie na jaworznickim rynku zespół Czerwie, występujący w ramach trzeciej edycji Art Tranzytu oprawił ten tekst, na zasadzie kontrastu, muzyką rodem z dansingu. Zresztą, w trakcie koncertu 15 września tekstów, mających swoje źródło w literaturze, było więcej. Usłyszeliśmy m.in. "Co mi tam troski" do wiersza Władysława Broniewskiego i "Mów Kasiu mi" (otwierający koncert numer, oparty na przerobionych fragmentach "Fausta" Goethego). Oprócz wspomnianych utworów muzycy wykonali także takie piosenki, jak "Łejka", "Nowy zamęt", "Ciucholand", "Zdechnąć" i "Wesoły zmarły", a podstawową część koncertu zakończyła "Kamila". Na bis zagrali "utwór erotyczno-alpinistyczny", czyli "Cubrynę", poprawili "Świniobiciem", a na zakończenie wszelkich działań estradowych tego wieczoru zabrzmiała "Kołysanka".

Jest to muzyka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Młodzież przekona się, że poezja wcale nie musi być nudna, a wiersze Broniewskiego w rockowej czy punkowej aranżacji brzmią jak utwory z płyty "Powstanie Warszawskie" Lao Che. Ktoś inny zwróci uwagę na biegłość instrumentalistów, rozbudowane kompozycje i muzyczne cytaty: w "Co mi tam troski" pojawił się, wykonywany na klawiszach fragment "Roty", w "Zachodźże słoneczko" wpleciono grany na trąbce temat ze "Stawki większej niż życie", a w "Padlinie" usłyszeliśmy "Marsz żałobny" Szopena. Licznie zgromadzona na rynku publiczność z początku nieśmiało reagowała na kolejne piosenki, by już chwilę później nagradzać artystów w pełni zasłużonymi brawami. A kiedy pojawiła się ekipa z Galerii Sektor I pod wodzą Kamila Bzukały, przed sceną rozpoczęły się tańce, jakich nie powstydziłyby się Przystanek Woodstock czy Jarocin Festiwal.

Śmierć pojawia się w wielu utworach kapeli z Andrychowa (nawet w stanowiącej pochwałę życia i zachętę, by chwytać dzień "Kamili"). Twórczość Czerwi, duchowych dzieci czy wnuków Macieja Zembatego, śpiewających o plamach opadowych i ciele, pożeranym przez robaki, to coś więcej niż tylko makabryczny kabaret czy pełen czarnego humoru spektakl. Kiedy czytamy teksty tych piosenek w domowym zaciszu, w oderwaniu od skocznej muzyki, najzwyczajniej w świecie oswajamy to, co nieuniknione i boimy się trochę mniej.



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek