Forum kultury
 
 

Forum Kultury już po raz drugi

Otwierając II Forum Kultury i witając gości, Ewa Sałużanka, dyrektor Teatru Sztuk, powiedziała, że czwartkowe spotkanie można określić jako "dwa w jednym". To nie tylko drugie Forum Kultury, ale także dziesiąte Forum Animatorów Kultury Województwa Śląskiego. Tym razem temat brzmiał: "Zawód - Amator", ponieważ, jak zauważyła pani dyrektor, zmienił się zakres znaczeniowy tego określenia (podobnie, jak słowa "prowincja").

Następnie głos zabrał Adam Pastuch, dyrektor Regionalnego Instytutu Kultury w Katowicach, powstałego z połączenia w jeden organizm Regionalnego Ośrodka Kultury i Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego. Krok ten, jak zaznaczył, ma na celu stworzenie nowych obszarów aktywności i poszerzenie zasięgu zainteresowań. Zmiana ta ma charakter porządkujący, zachowana zostaje współpraca z Regionalnymi Ośrodkami Kultury w Bielsku-Białej i Częstochowie.

Później na scenie pojawił się Maciej Zygmunt, który, posługując się prezentacją multimedialną, opowiedział o swojej wizji tego, jak powinna wyglądać współpraca między przestrzenią oświaty i kultury.

Doktor Agata Cabała, która swoje wystąpienie pierwotnie zatytułowała "Nauczyciel i animator – spotkanie w pół drogi", mówiła, że te dwa środowiska posługują się odrębnymi językami, wskazywała na świadomość, planowość i systematyczność działań i postulowała, by edukacja kulturowa miała miejsce w szkole, a nie poza nią.

Następnie przyszedł czas na część artystyczną: dla zgromadzonych zaśpiewała Joanna Płonka, uczennica Aleksandra Brzezińskiego, tegoroczna lauretka drugiej nagrody na olsztyńskich Spotkaniach Zamkowych "Śpiewajmy Poezję", która niedawno zajęła także drugie miejsce w dziewiętnastym konkursie "Pamiętajmy o Osieckiej". Młoda artystka fenomenalnie wykonała trzy utwory: "Nie spoczniemy" z repertuaru Czerwonych Gitar, pochodzącą z filmu "Halo Szpicbródka" piosenkę "Kto tak ładnie kradnie" oraz "Cyrk nocą", a publiczność nagrodziła ją rzęsistymi oklaskami.

Monika Rejdych, dyrektor jaworznickiej Miejskiej Biblioteki Publicznej, mówiła o tym, jak ewoluowało znaczenie słowa "amator" (dzisiaj określa się nim miłośnika, ale jeszcze w dwudziestym wieku oznaczało osobę, zajmującą się czymś w sposób nieprofesjonalny) i jak na przestrzeni wieków zmieniał się zakres obowiązków bibliotekarza (dawniej strażnik ksiąg, chroniący język ojczysty, dzisiaj animator kultury). Temat rozwinęła Anna Ptaszkiewicz-Godzina, opowiadając o dziejach biblioteki od czasów Kallimacha i Ramzesa, poprzez średniowiecze, gdy księgami zajmowali się mnisi, lata działalności Onufrego Kopczyńskiego, Joachima Lelewela i Karola Estreichera, a skończywszy na utworzonej w roku 1956 wrocławskiej Katedrze Bibliotekoznawstwa. Aleksandra Bzowska przekornie mówiła o stereotypowym wizerunku bibliotekarki w literaturze ("Kraina Chichów", "Love Story", "Prawdziwe morderstwa") i filmie ("Mumia", "Morskie diabły", "Muzyk"). Podkreślano, że dzisiejszy idealny bibliotekarz to nie tylko erudyta, ale także ktoś, kto swobodnie porusza się w świecie mediów społecznościowych, potrafi projektować strony internetowe, zna się również na marketingu. Oprócz tego w tej pracy przydaje się również doświadczenie pedagogiczne i znajomość psychologii.

Anna Ptasznik z Teatru Sztuk swoje wystąpienie oparła na wynikach ankiety, przeprowadzonej wśród pracowników Teatru Sztuk, a dotyczącej tego, jak styl kierowania instytucją wpływa na atmosferę pracy. Wnioski były następujące: pracownicy mają poczucie bezpieczeństwa, identyfikują się z celami instytucji, w której pracują, a Teatr Sztuk zarządzany jest w stylu demokratycznym. Pracownicy cenią sobie dobrą komunikację z przełożonym (twarzą w twarz) i mają z nim dobre relacje.

Dariusz Wiktorowicz z humorem przywitał zgromadzonych, po czym opowiedział, jak z perspektywy aktora zawodowego wygląda praca z amatorami. Wyznał, że nierzadko, oglądając efekty pracy kolegów z dyplomami, odczuwa wstyd, a widząc przedstawienia amatorskie – wręcz przeciwnie. Zachęcał również, by brać udział w ruchach amatorskich, pisząc sztuki czy występując, ponieważ czas, który jest teraz, sprzyja tego typu inicjatywom.

Tomasz Ignalski, dyrektor Chorzowskiego Centrum Kultury, z pasją mówił o tym, jak z pracownikami ChCK ożywiał ulicę Wolności w Chorzowie (malowanie na podwórku, śpiewanie w tramwaju, wykonanie arii na balkonie jednej z kamienic, zachęcanie, by ludzie częściej się uśmiechali oraz warsztaty z dziećmi).

Doktor Stanisław Piskor opowiadał o relacji między twórcą, mecenatem i odbiorcą kultury. W swoim erudycyjnym wystąpieniu mówił, jak na przestrzeni lat i wskutek zawirowań historycznych w Polsce zmieniała się funkcja mecenatu, a na przykładzie Roberta Rauschenberga pokazywał, jak forma umysłu nałożyła się na moment cywilizacyjny. Pochwalił również swojego przedmówcę za pomysł na ożywienie ulicy, która przed wojną pełniła funkcję agory.

Na zakończenie głos zabrała Monika Lewandowska z Galerii Sektor I, która przybliżyła zebranym to miejsce, opowiedziała nieco o tegorocznej edycji Art Tranzytu, a także zaprosiła do wzięcia udziału w megakolorowance miejskiej w ramach akcji "Pomaluj sobie miasto".



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek