Gerda
 
 

Niech żałują ci, którzy nie wiedzieli

"Szatan rozbił swe zimne zwierciadło / i szkła pyłek wpadł w oko i w serce" – śpiewał w piosence "Kay i Gerda (Chłód)" Robert Kasprzycki. W baśni Andersena lustro na miliony kawałków roztrzaskali uczniowie złego czarodzieja, a w spektaklu, reżyserowanym przez Barbarę Wójcik-Wiktorowicz – Elfy, wysłannicy Królowej Śniegu.

Jaworznicka "Gerda" wymaga od wykonawców nielada umiejętności. Jest tu miejsce zarówno na elementy teatru tańca, jak i na pantomimę, gimnastykę artystyczną czy zwinność rodem z cyrku (wystarczy wspomnieć choćby akrobacje, towarzyszące pojawieniu się na scenie Elfów). Ze wszystkimi tymi zadaniami aktorzy poradzili sobie znakomicie.

Agnieszka Chyla jest idealna jako Gerda. Ma w sobie świeżość, dziewczęcość i sporo scenicznego wdzięku. Gdy kuli się, przerażona zmianą, jaka zaszła w Kaju, publiczność w napięciu obserwuje, co będzie dalej, a kiedy drży z zimna w pałacu Królowej Śniegu, chłód udziela się również widzom. Michał Kirker w roli Kaja bardzo czytelnie i zarazem wiarygodnie pokazuje przemianę swojego bohatera z nastolatka w mężczyznę. Królowa Śniegu w wykonaniu Anny Galas jest dokładnie taka, jak ją sobie wyobrażamy: atrakcyjna, posągowa i fascynująca. Olśniewa Marcelina Michaj w roli Rozbójniczki, z racji swojej dzikości przynależącej bardziej do świata natury niż do rzeczywistości, w której żyją Kaj i Gerda. Ewa i Katarzyna Goławskie imponują sprawnością fizyczną, a Elfy w ich wykonaniu mają w sobie zarówno coś z Ariela, jak i Puka.

"Gerda" to spektakl, w którym współgrają ze sobą wszystkie elementy widowiska: podkreślająca nastrój poszczególnych scen muzyka Jacka Partyki, charakteryzacja autorstwa Mariana Folgi (zapada w pamięć makijaż Rozbójniczki oraz maoryskie tatuaże na twarzach Elfów) i wykorzystanie symboliki barw (czerwone światło oznacza zagrożenie, walkę, a biel oraz błękit – chłód). W pamięci zostają więc dużej urody sceniczne obrazy. Elfy, próbujące schwytać Rozbójniczkę, same zostają skrępowane białą materią, zastygając w czymś na kształt ludzkiego drzewa, z rękami zamiast gałęzi. Wspomniana Rozbójniczka sypie złotym pyłem, a Gerda tańczy w świetle stroboskopu. I jedna z pierwszych scen, bardzo sensualna sekwencja, w trakcie której Kaj z Gerdą karmią się wzajemnie winogronami. Początkowo jest to jedynie niewinna zabawa dwojga przekomarzających się ze sobą dzieci, która po chwili przechodzi w coś dużo poważniejszego.

Przedstawienie, zaprezentowane 31 stycznia, było pożegnaniem z tytułem, więc na widzów czekała niespodzianka, coś absolutnie unikatowego - publiczność miała okazję zobaczyć alternatywną wersję spektaklu, rzecz nie do końca na poważnie. Dość powiedzieć, że Agnieszka Chyla wcieliła się w rolę Kaja, a Michał Kirker zagrał Gerdę. Nie było chyba wśród widzów nikogo, kto choć raz się nie roześmiał, ale, pomijając elementy humorystyczne, trzeba przyznać, że wykonawcy w ciągu pięciu lat grania przedstawienia naprawdę bardzo dobrze poznali nawzajem swoje role. Na widowni pojawiła się zarówno młodzież, jak i rodzice z dziećmi, a najmłodsi widzowie reagowali równie żywiołowo, jak w trakcie "podstawowej" wersji przedstawienia.
Niech żałują ci, których w ten niedzielny wieczór zabrakło w Teatrze Sztuk.

Tomasz Klauza



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek