Teatralny plac zabaw
 
 

Pod znakiem różnorodności

Gdzie można spotkać Szalonego Kelnera, Anię z Krainy Owoców i Myszy, malujące pokój? Jest tylko jedno takie miejsce: to Teatralny Plac Zabaw w Teatrze Sztuk. Od 22 do 31 sierpnia Barbara Wójcik-Wiktorowicz codziennie, z wyjątkiem weekendu, zabierała dzieci w niezwykłą podróż po zaczarowanym świecie teatru. Mali uczestnicy mieli okazję poznać tajemnice sceny, widowni i tego, co znajduje się za kulisami, zgłębić tajniki charakteryzacji, a także odkryć drzemiące w sobie umiejętności aktorskie. A wszystko to w atmosferze, jaka zwykle panuje na placu zabaw: wśród śmiechów, pisków i okrzyków radości.

Każde półtoragodzinne zajęcia były tak zaplanowane, by nie było ani chwili na nudę. W części teoretyczniej prowadząca zajęcia pytała małych uczestników, jakie przedstawienia widzieli, czy wiedzą, czym są reżyserka, rampa lub garderoba, padło pytanie, czy w teatrze można się śmiać, zastanawiano się także, czym może być spowodowana trema. Część praktyczna nierzadko przypominała zajęcia w szkole teatralnej. Było więc ćwiczenie dykcji (wierszyki o kruku, bąku i pchle), układanie z własnych ciał pytajnika, wykrzyknika, koła, kwadratu i linii, a także mówienie głosek w taki sposób, by za każdym razem wyrażały one inne emocje. Sporo było również pantomimy: dzieci wcielały się w rolę szalonego kelnera, wykonującego ewolucje z tacą, siedząc w kręgu, podawały sobie z ręki do ręki wyimaginowane przedmioty (jabłko, pudełko), pojawiło się też ćwiczenie, w którym jedna osoba wykonywała ruch, a druga, jako lustro, musiała go jak najwolniej i jak najdokładniej powtórzyć. Ważną rolę w trakcie warsztatów odgrywała muzyka, zarówno z płyty (ścieżka dźwiękowa do radiowej adaptacji powieści Marka Stokowskiego "Kino krótkich filmów"), jak i grana na żywo przez pianistę Łukasza. W jednym z ćwiczeń dzieci udawały zwierzęta, a muzyka określała ich gabaryty (motyle, słonie), a więc i sposób poruszania się po scenie. Kiedy w trakcie ostatniego dnia warsztatów wystawiały "Księżniczkę na ziarnku grochu" w konwencji teatru lalkowego (same wykonały postaci i rekwizyty), w odpowiednich momentach słyszeliśmy Marsz Mendelssohna oraz odgłosy burzy. Radości było co niemiara, gdy nadszedł czas na wyprawę do garderoby i przebieranie się w kostiumy. Po chwili w sali teatralnej pojawili się: Ania z Krainy Owoców, Księżniczki White i Black z Królestwa Bieli i Czerni, Król oraz Czarnoksiężnik z Krainy Złych Czarów, który tylko udaje złego, bo tak naprawdę jest dobry. Okazało się, że połączenie części garderoby, pochodzących z różnych kostiumów może dać bardzo ciekawy efekt. Poznawano także sekrety charakteryzacji: jeden z chłopców został Pierrotem, ktoś inny był drapieżnikiem, a jeszcze inna osoba, na zasadzie kontrastu, łagodnym zwierzęciem. Jednego dnia makijaże dotyczyły twarzy, a następnego już dłoni (przedstawienie o spotkaniu dwóch węży). Jeśli dodać jeszcze, że w przedostatni dzień zajęć dzieci mogły zostać na chwilę animatorami w teatrze lalkowym, śmiało można powiedzieć, że osiem dni spędzonych na Teatralnym Placu Zabaw przebiegało pod znakiem ogromnej różnorodności.

Galeria



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek