Horyzont
 
 

Warto się wsłuchać w ten głos

Zagadką pozostaje dla mnie to, dlaczego, gdy mowa o rodzimych bardach, nie pada nazwisko Tomasza Żółtko. Przecież w niczym (umiejętności wokalne i muzyczne, dykcja, teksty) nie ustępuje on swoim bardziej znanym kolegom po fachu, o czym mogli przekonać się ci, którzy 3 kwietnia pojawili się w Teatrze Sztuk na jego recitalu, zatytułowanym "Horyzont". Twórczość Tomasza Żółtko wyrasta z tego samego pnia, co utwory Bogusława Nowickiego czy Pawła Orkisza, stanowiące głęboki namysł filozoficzny na życiem swoim i cudzym.

W trakcie poniedziałkowego koncertu artysta zaprezentował utwory ze swojej najnowszej płyty "Atrofia doczesności" ("Moja ukraińska apokalipsa", "Przytul moje zmarszczki"), ale przypomniał także piosenki z poprzednich albumów: "Może ostatni taki głupiec" ("Przebaczenie jest jak tlen", "Sara"), "Bezsenność i kurz" ("Mały chłopiec"), "Klatka skandalu" ("Kochaj mnie i dotykaj") i "Wspólne myśli" ("Po prostu z Jezusem żyć").

Śpiewał o miłości do Chrystusa ("Po prostu z Jezusem żyć"), żony ("Kochaj mnie i dotykaj") i dzieci, wojnie, która toczy się na Ukrainie ("Moja ukraińska apokalipsa") i tej, która wybuchła w roku 1939 ("Sara" to refleksja nad zdjęciem, które znalazło się na okładce pierwszego wydania "I była miłość w getcie"). Z niesamowitą ekspresją recytował swoje wiersze, które płynnie przechodziły w piosenki, a wszystko tworzyło świetnie skonstruowaną, spójną całość. Integralną część tych piosenek stanowiły zapowiedzi, w których artysta bezlitośnie diagnozował otaczającą nas rzeczywistość. Mówił, że mamy problem nie tylko z wybaczaniem, ale w ogóle z przeżywaniem, okazywaniem uczuć, dobro stanowi towar deficytowy, a jako społeczeństwo skłóceni jesteśmy w stopniu przerażającym. Naprawdę warto wsłuchać się uważnie w ten głos.



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek