Swinging Charleston - relacja
 
 

Podróż w czasy prohibicji

110 lat temu uroczyście otwarto budynek Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, czyli tzw. Sokolnię, od roku 2012 będący siedzibą Centrum Kultury Teatru Sztuk. W tych murach - w ramach Spotkań Teatralnych – występowały takie gwiazdy, jak Joanna Szczepkowska, Ewa Błaszczyk, Emilia Krakowska, Stanisława Celińska, Marian Opania, Krzysztof Kowalewski, Olgierd Łukaszewicz czy Wojciech Pszoniak, a w trakcie Dni Muzyki "Jeunesses Musicales" mogliśmy tam oglądać m.in. Justynę Steczkowską, Gabę Kulkę, Janusza Radka, Piotra Nalepę, Marka Piekarczyka i Bernarda Maselego. To w budynku "Sokoła" działała Muzyczna Armia Zaciężna, której założycielami byli Aleksander (kompozytor, późniejszy autor muzyki do wszystkich spektakli w wykonaniu Teatralnej Grupy Wielozadaniowej, instruktor muzyczny w Teatrze Sztuk) i Wojciech (wieloletni aktor Teatru Współczesnego w Szczecinie, od roku 2008 w warszawskim Ateneum) Brzezińscy. Oprócz poezji śpiewanej pod adresem Mickiewicza 2 było miejsce również na jazz (big-band "New Jazz Team") i blues (zespół "Bąbel"). Działał tam Amatorski Teatr Młodzieży "Quo vadis", założony przez Urszulę Warszawską, a od roku 1992 – Piwnica Teatralna Pod Sceną.

Jubileusz budynku "Sokoła" uświetnił spektakl krakowskiego Teatru Nikoli "Swinging Charleston". Było to przedstawienie plenerowe, więc miejscem gry stały się schody przed budynkiem. Widzów, powoli zajmujących miejsca, w klimat spektaklu wprowadzał dobiegający z głośników głos Michaela Bublé, śpiewającego m.in. "Crazy Little Thing Called Love" Queen czy "Fever" Presleya. Teatr Nikoli zabrał nas w podróż do jednego z lokali z czasów prohibicji, gdzie szelest dolarów mieszał się z dymem cygar, a kocmołuch stawał się piękną, budzącą pożądanie mężczyzn kobietą. W tym przedstawieniu bez słów, zrozumiałym w każdym zakątku świata, sporo było cyrkowych sztuczek (żonglerka butelkami niczym maczugami i ekwilibrystyczne popisy z parasolem w wykonaniu Mikołaja Wiepriewa) i odwołań do kina niemego (nie tylko za sprawą melonika, upodabniającego bohaterkę, graną przez Dominikę Juchę, do Charliego Chaplina), a w przestrzeń spektaklu włączeni zostali również widzowie. A wszystko to w centrum miasta, gdzie jeżdżą samochody, spacerują ludzie, jednym słowem: wre życie. Ta atmosfera bezpośredniości ośmieliła także publiczność, która – niczym w teatrze szekspirowskim – głośno komentowała akcję. Czy może być piękniejsza nagroda dla artysty?

Tomasz Klauza



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek