Warsztaty z Yachem Paszkiewiczem
 
 

Spotkanie z "ojcem polskiego wideoklipu"

Odbywające się w ramach Art. Tranzytu w Galerii Sektor I warsztaty z Yachem Paszkiewiczem zawsze rozpoczynały się od wykładu, a później przychodził czas na praktykę. Uczestnicy oglądali animacje, których autorami byli Alexandre Dubosc (m.in. "Alimation" i cukierniczy hołd dla twórczości Tima Burtona "The Caketrope of BURTON’s Team") i Sebastian Burdon (wprawione w ruch antyczne rzeźby w "All Things Fall"). Zobaczyli także klip do piosenki "Tic Cat" zespołu Half Past Moment, stworzony w ramach Warsztatów Animacji Błyskawicznej pięć lat temu na poznańskim Festiwalu Animator (w jednej ze scen skrępowana liną wokalistka spada ze schodów i zmienia się w kłębek włóczki, którym bawi się kot) oraz teledyski do utworów "Francuska miłość" Czarno-Czarnych i "Sirens" Pete True.

Na środowych zajęciach z animacji poklatkowej Kamila, Karolina i Łukasz z I LO wraz z panią magister Małgorzatą Dzióbek malowali i wycinali z papieru zwierzęta oraz inne obiekty. Polem działań artystycznych była odpowiednio spreparowana podświetlana foremka do ciasta. Opowiedziana przez nich historia rozgrywała się pod ziemią, na powierzchni i w powietrzu. Nadciągała ciemna chmura, pojawiała się błyskawica, a za chwilę pojawiało się słońce. Na trawie leżały dwa jabłka, jedno z nich zabierał wychodzący spod ziemi kret. Na powierzchni natomiast spotykały się dwa jeże, a po chwili jeden z nich odchodził z drugim z pozostałych owoców na grzbiecie. Na trawie dochodziło również do spotkania kobiety i mężczyzny, a więc było i uczucie, symbolizowane przez pojawiające się między nimi czerwone serca, a także zakwitający kwiat. Technika była pracochłonna, bo każdy kadr należało sfotografować, ale efekt w pełni wynagradzał trud.

Kolejny dzień zajęć przebiegł pod hasłem "Manufaktura – naśladując McLarena". Uczniowie z klasy plastycznej Gimnazjum nr 5, wykorzystując metodę, stworzoną przez kanadyjskiego artystę, pracowali w grupie na taśmie filmowej, którą była... rolka papieru do kasy fiskalnej. Sporo się tam działo: spadało jabłko, rosła róża, pojawiały się psy, koty, a nawet Mała Mi.

Następnego dnia grupa, która wcześniej na podwórku Sektora tworzyła animacje metodą phenakistoscope, zasiadła na piętrze do rolki taśmy z kasy fiskalnej. Czegóż tam nie było: lis myślał, że jest lwem, lew zmieniał się w telewizor, dziobak stawał się misiem, a Muminek żyrafą, która początkowo miała być koniem. O tym, jak pracowała wyobraźnia młodych twórców, najlepiej świadczą określenia, które pojawiały się w trakcie pracy ("jabłko-rekin", "ciastko-wampir"). Było dużo zabawy, sporo śmiechu, okrzyków typu "To jabłko ma oczy i na mnie patrzy!", jedna z uczennic śpiewała nawet piosenkę "Dzik jest dziki" z "Akademii Pana Kleksa".

W ciągu tych kilku dni Yach Paszkiewicz dzielił się z młodzieżą swoją wiedzą i doświadczeniem, a uczniowie mieli niepowtarzalną okazję, by spotkać się z "ojcem polskiego wideoklipu". Mistrz tłumaczył, by nie przejmować się, że czasem jakiś element jest niedoskonały, bo to tylko ćwiczenie, służył pomocą, a nawet sam malował. Pod koniec każdego dnia zajęć następowało podsumowanie i wspólne oglądanie zmontowanych filmów, okraszonych muzyką Czerwi (utwór "Kamila").



Copyright © 2012 Teatr Sztuk w Jaworznie | site created by Ramon & modified by Tomek